AKTUALNOŚCI

AKTUALNOŚCI

W 15. kolejce grupy C 2. ligi BS Polonia odniosła czternaste zwycięstwo - 97:61 z AZS-em Jarosław.
 
Ostatni w roku rzut sędziowski Na Skarpie wygrał Daniel Dawdo, ale pierwsze punkty – od razu trzy – zdobył Akademik Bartosz Czerwonka. W odpowiedzi Wojciech Leszczyński zebrał swój rzut i poprawił wynik na 2:3.
Czerwonka jednak nie ustawał i znów trafił zza łuku, na co Krzysztof Wąsowicz, podobnie jak Leszczyński, odpowiedział za dwa, ale za chwilę znowu za dwa i było 6:6. Łukasz Argasiński dał gościom jeszcze jedno prowadzenie 8:6,
ale Dawdo wykorzystał oba wolne, zaraz Leszczyński z obrotu podwyższył wynik, kapitan Paweł Zmarlak zebraną piłkę zamienił na dwa pkt, a serię zamknął Wąsowicz na 14:8. Paweł Dobrzański skorygował trochę ten wynik,
ale potem znów nasza seria: Dawdo dwa razy po dwa, za drugim razem po znakomitej asyście Wąsowicza, a sam Wąsowicz za trzy na 21:10. Kapitan gości Artur Mikołajko trafił dwa wolne,
a Paweł Respondek dwa spod kosza, Mikołajko też za dwa, a Respondek za raz, Jarosław Giżyński za dwa, a kwartę zamknął Mikołaj Płowy, ale tylko na 16:26 dla Królowej Śląska.
 
Początek drugiej odsłony to bytomski tajfun: dwa osobiste Respondka, dobitka Serwańskiego i „trójka” Giżyńskiego, po której trener gości, Tomasz Fortuna, wziął czas.
Po powrocie na parkiet Giżyński zagrał „trójkąt” z Respondkiem i obręcz miał otwartą, a za moment Respondek asystował Rafałowi Serwańskiemu, a Serwański Giżyńskiemu na 39:16.
Grający asystent trenera Fortuny, Łukasz Krawiec trafił za trzy, ale Dawdo także za trzy, z tym że 2+1. Cezary Gumiński trafił oba osobiste, na to Serwański za dwa, Dawdo jednym wolnym, a Leszczyński fantastyczną solówką po przechwycie Wąsowicza.
Serię tę przerwał Mikołajko dwoma punktami, ale Leszczyński złożył 2+1. Końcówka dla gości: dwa wolne Krawca i „dwójka” Gumińskiego na 50:27 dla Polonii na dużej przerwie.
 
Pierwsze 5 pkt trzeciej odsłony dla Polonii: Leszczyński 2 i Wąsowicz 2+1. Argasiński odpowiedział „trójką”, ale identycznie zareagował Wojciech Zub, a Leszczyński dołożył dwa wolne. Kolejne 5 pkt dla AZS-u: Czerwonka 2, Gumiński 1 i Dobrzański 2 wsadem.
Następne 5 dla Niebiesko-czerwonych: Dawdo 2, Zub 3. Gumiński trochę zmniejszył różnicę, ale Leszczyński powiększył dwoma wolnymi, a Zub znów trafił zza 6,25!
Potem 2 + 2 + 3 gości: Gumiński, Mikołajko, Argasiński, na co „trójką” zareagował Serwański. Potem dwa razy po dwa wolne Gumińskiego i Cisowskiego, na co dwa dołożył Respondek.
Koniec trzeciej części to znów dwa wolne Gumińskiego i 77:48 dla Polonii.
 
Ostatnią kwartę pięcioma pkt rozpoczęli jarosławianie: 1+1 Płowy i 3 Krawiec, ale punkt do naszego dorobku dołożył Zmarlak. Po „dwójce” Gumińskiego już nie było żartów: Respondek, Jakub Baran i znów Respondek trzy razy po trzy, Giżyński za dwa,
Respondek jeszcze raz za trzy i Giżyński jeszcze raz za dwa. Przerwał to czterema (2 i 2) Kacper Sowa, a piąty pkt dodał Czerwonka.
Mocno zdeterminowany Serwański zdobył kolejną „dwójkę”, a ostatnie punkty to „jedynki” Argasińskiego i Serwańskiego na końcowe 97:61.
 
- Nasze miejsce po pierwszej rundzie jest zadowalające - powiedział trener Mariusz Bacik - ale jest bardzo dużo rzeczy do poprawy. Szczegółów nie zdradzę, by nie pomagać rywalom, ale widzę rezerwy u moich zawodników.
Widzę ich potencjał. W porównaniu z ubiegłym sezonem rywale odbierają nam mniej piłek w naszej strefie, a w całej drugiej lidze w 15 meczach straciliśmy najmniej punktów.
Obawiałem się, że zmiana w grze defensywnej spowoduje nasze mniejsze osiągnięcia w ataku, ale dzisiejsze 97 pkt to fajny rezultat. Żeby tylko omijały nas kontuzje, bo niezdolny obecnie do gry Michał Medes jest dla nas bardzo ważny.
Nie zagra od razu w drugiej rundzie, a bez niego mogą być kłopoty...
 
 
BS Polonia Bytom 97:61 AZS Jarosław
26:16, 24:11, 27:21, 20:13
 
Polonia: Respondek 16 (3x3), Leszczyński 15, Giżyński 13 (1x3),
Wąsowicz 12 (1x3), Dawdo 12, Serwański 12, Zub 9 (3x3), Zmarlak 3,
Baran 3 (1x3), Cisowski 2.
 
Najwięcej dla gości: Gumiński 15, Czerwonka 9 (2x3), Argasiński 9 (2x3).
 
 
Następny mecz Królowa Śląska zagra 4 stycznia 2026 r. w Krakowie z AZS-em AGH.

W sobotę, 20 grudnia, Na Skarpę przyjadą Akademicy spod wschodniej granicy.

 
Jarosław to w grupie C trzecie najdalej leżące od Bytomia miasto, po Przemyślu i Stalowej Woli, ale tym nasi koszykarze i kibice będą się martwić na wiosnę, bo teraz AZS PANS przyjeżdża Na Skarpę.
Sobotni rywal Królowej Śląska to beniaminek 2. ligi, a dodatek w nazwie to Państwowa Akademia Nauk Stosowanych. W latach 2019-21 w naszej grupie C grał AZS PWSTE Jarosław, a ten drugi skrót to Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna, poprzedniczka PANS-u.
Wtedy jarosławscy Akademicy grali oczywiście z Polonią i to... symetrycznie. Jesienią 2019 Na Skarpie było 82:71 dla nas, a 19 punktów zdobył wtedy Rafał Serwański, gdy zawitał do Bytomiu po raz pierwszy.
W rewanżu było 78:76 dla AZS-u. W następnym sezonie przy Modrzewskiego było 73:61 dla Niebiesko-czerwonych, a 31 punktów zdobył Wojciech Leszczyński, który - przypominać nie trzeba - znów jest z nami.
W Jarosławiu było 91:76 dla gospodarzy, więc równo - po dwie gospodarskie wygrane Królowej i AZS-u. Choć nasi sobotni rywale oba te sezony zakończyli w połowie tabeli, to w kolejnych rozgrywkach zniknęli z 2. ligi, aż do teraz,
ale ciągle trenerem jest tam Tomasz Fortuna, który znów spotka się z Mariuszem Bacikiem, a dodatkowo 44-letni szkoleniowiec AZS-u wciąż gra, więc możemy zobaczyć go w sobotę na parkiecie.
W obecnym sezonie jego zespół jest na 10. miejscu mając 6 zwycięstw w 14 meczach.
 
Ostatni mecz Polonia grała w piątek, 12 grudnia na Cracovii, a w sobotę nasz tarnogórski współlider, choć w tabeli klasyfikowany przed Polonią, pojechał do Bielska i w Bytomiu jest znów lider z prawdziwego zdarzenia!
O punkt za Polonią są AZS AGH Kraków i właśnie GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry.
 
Na pewno warto będzie w sobotę zobaczyć Królową Śląska na tronie, tym bardziej że będzie to jej ostatni mecz w tym roku. Zaplanowany między świętami a Nowym Rokiem pierwszy mecz rewanżowej rundy u nas z UJK Kielce został przełożony na koniec lutego,
a pierwszy mecz Anno Domini 2026 będzie na wyjeździe. Pod rocznicowo-urodzinową datą, 4 stycznia, zagramy w Krakowie z tamtejszym AZS-em AGH.
 
 
● 15. kolejka 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupa C
● BS Polonia Bytom - AZS PANS Jarosław
● Sobota, 20 grudnia, godz. 18.00
● Hala Na Skarpie, ul. Frycza-Modrzewskiego 5a
 
ZAPRASZAMY
W 14. kolejce 2. ligi BS Polonia odniosła trzynaste zwycięstwo - 76:63 z Cracovią pod Wawelem.
 
 
Jarosław Giżyński wygrał pierwszą piłkę, a pierwszy punkt w meczu zdobył Wojciech Zub, potem jednak kolejne 5 (2 i 3) Giżyński. W tym czasie gospodarze próbowali „trójek” , ale ich pierwsza była „dwójka” - Michała Olszańskiego.
Na 4:6 zbliżył Cracovię Dawid Golus, ale od razu na 4:13 oddalili: Wojciech Leszczyński pięcioma punktami (1 + 2 + 2) i w międzyczasie Krzysztof Wąsowicz dwoma. Gdy Golus trafił z bliska, Leszczyński odpowiedział tym samym,
a jeszcze dwoma poprawił Wąsowicz - 6:17. Pierwszą „trójkę” dla gospodarzy trafił wtedy Bartosz Malik. Pierwsze swoje dwa punkty zaliczył Daniel Dawdo, a Krakus Michał Bożomański poskładał „trójkę” (2+1).
Na koniec Dawdo dołożył wolnego i było 20:12 dla Królowej Śląska po pierwszej kwarcie.
 
Pierwsze siedem punktów drugiej odsłony padło z osobistych: Malik trafił jednego, jego współgracz Daniel Piorun też jednego, George Kalyvas oba, Paweł Respondek jednego i Malik dwa.
Tę serię przerwał nasz kapitan, Paweł Zmarlak, który dwa razy zbierał w ataku i podawał, aż wreszcie poszedł sam po dwa punkty. Znów wróciły wolne i Malik trafił oba, na co Wojciech Zub zareagował skuteczną solówką pod kosz mimo lasu rąk rywali.
Malik ponownie trafił dwa osobiste, a wkrótce Wąsowicz zdobył w parterze piłkę na środku boiska i Wojciech Zub już nie dał się dogonić - 22:27. Kolejne osobiste - dla Pasów - były już trzy, ale Golus trafił tylko raz. Leszczyński odpowiedział celnie spod kosza,
a Zmarlak też z bliska dokąd się musiał przedzierać. Malik zmniejszył na 25:31, ale Leszczyński też trafił za dwa. Grzegorz Idziak odpowiedział zza łuku, a Zub po solówce. Gospodarze wzięli czas, po którym Bożomański powtórzył wyczyn Idziaka, a „dwójkę”
Leszczyńskiego, po świetnej kontrze Zmarlaka i Jakuba Cisowskiego, przyćmił trzecią, kolejną krakowską „trójką” Wojciech Ziarno. Gdy na koniec pierwszej połowy Golus trafił oba wolne,
zrobiło się tylko 36:37 na dużej przerwie. W tej części gry Niebiesko-czerwoni złapali sporo przewinień...
 
Po zmianie stron pierwsi przewinili gospodarze i Giżyński trafił dwie „jedynki”, ale Golus zaraz „trójkę” na... remis 39:39. Leszczyński nie ustawał i trafił na 39:41, ale Golus skutecznie odpowiedział na kolejny remis,
a Miłosz Stypiński przymierzył zza 6,25 m na pierwsze prowadzenie „Pasów” 44:41! Wąsowicz zmniejszył stratę do punktu, a potem Zub w locie przechwycił podanie rywala, czym wysłał w bój Leszczyńskiego, który jeszcze lepiej dograł do Zmarlaka, a ten poszedł
sam po dwa pkt na odzyskanie prowadzenia 45:44. Krakowianie jeszcze raz wyszli na punkt do przodu po trafieniu Olszańskiego, ale potem szybko Leszczyński za dwa, Zmarlak za dwa lewą ręką i Leszczyński za trzy zaczęli rywalom odbierać animusz,
ale nie do końca, bo choć Olszański trafił tylko raz osobiście, to na „dwójkę” Giżyńskiego z półdystansu „trójką” odpowiedział Golus, a na dwa wolne Dawdy kolejną „trójką” zareagował Bożomański! Potem było po jednym wolnym
Jakuba Cisowskiego i Bożomańskiego i tegoż Bożomańskiego solówka po dwa punkty. Jeszcze po dwa „oczka” zdobyli Zmarlak po zwodach i na koniec Piorun i trzecia kwarta okazała się remisowa -
po 30 minutach dalej był punkt przewagi BS-u.
 
Ostatnią odsłonę dwoma osobistymi otworzył Leszczyński, ale identycznie odpowiedział Stypiński. Po zbiórce Cisowskiego Giżyński zza łuku dodał nam wiary, ale Golus poskładał „trójkę” i znów był tylko punkt przewagi 63:64.
A potem przez prawie 3 minuty nikomu nie chciało wpaść, choć wielu próbowało przede wszystkim za trzy. Trener Mariusz Bacik wziął czas, po którym Zub dwoma z odchylenia przerwał tę niemoc i finisz Królowej był jednostronny:
Zmarlak w swoim stylu wyprowadził rywali w pole i trafił spod kosza, potem Zub i Serwański po jednym osobistym, znów nasz kapitan po świetnej asyście Leszczyńskiego, potem sam Leszczyński za „raz”, podobnie Serwański,
który wkrótce poprawił się świetną dobitką na końcowe 63:76, co oznacza, że rywale w czwartej odsłonie zdobyli tylko 5pkt, a do kosza nie trafili przez ostatnie ponad siedem minut.
W tym meczu ratowało ich jedynie dobre usposobienie „trójkowe” - trafili tak 10 razy, czyli niemal połowę swego całkowitego dorobku.
 
 
KS Cracovia 1906 63:76 BS Polonia Bytom
12:20, 24:17, 22:22, 5:17
 
Polonia: Leszczyński 23 (1x3), Zamarlak 14, Giżyński 12 (2x3), Zub 10,
Wąsowicz 6, Dawdo 5, Serwański 4, Respondek 1, Cisowski 1, Baran.
 
Najwięcej dla gospodarzy: Golus 18 (4x3), Malik 12 (1x3), Bożomański 12 (2x3).
 
 
Kolejny mecz Polonia zagra w sobotę, 20 grudnia, na Skarpie z AZS-em Jarosław. Początek o 18.00.
W 14. kolejce sezonu 2025/26 2. Ligi Mężczyzn BS Polonia zagra pod Wawelem z Cracovią.
 
W zeszłym sezonie Królowa Śląska grała z KS Cracovia 1906 cztery razy.
Wtedy jeszcze „Pasy” miały sponsorski dodatek Jome, Dwa razy
rywalizowano w rundzie zasadniczej i tyleż samo w pierwszej rundzie
play offu i chyba nie trzeba przypominać, że były cztery zdecydowane
zwycięstwa Polonii.
 
1906 w nazwie naszych piątkowych rywali to rok powstania Akademickiego
Klubu Footballowego „Cracovia”, który walczy z lokalną rywalką, Wisłą,
o palmę... starszeństwa, czyli status najstarszego klubu w Polsce.
Wisła też powstała w 1906 roku, więc różnica wieku pewnie jest
niewielka, ale już prawie 106-letnia (urodziny będą 4 stycznia)
Polonia na pewno nie ma kompleksów, tym bardziej że nasi piłkarze po
rundzie jesiennej pierwszej ligi są tuż za Wisłą na dwóch pierwszych
miejscach premiowanych bezpośrednim awansem, a „Niebiesko-czerwoni”
koszykarze w Mikołajkową sobotę nie zrobili „Wawelskim Smokom” żadnego
prezentu, ogrywając ich Na Skarpie 88:63
 
Obecna rywalizacja „Niebiesko-czerwonych” z „Pasami” rozpoczęła się w
sezonie 2020/21, gdy krakowianie występowali jako Szkoła Gortata. Na
Skarpie było 106:75 dla nas, ale najwięcej punktów dla gości - 19 -
zdobył... Sebastian Dąbek, który potem grał w Polonii, a wspomnianego
6 grudnia jako Wiślak skaleczył nas pięcioma „trójkami”, ale szybko
się zagoiło. W tamtosezonowym rewanżu Polonia wygrała w Krakowie
97:84, a 34 pkt dla Królowej zdobył Wojciech Leszczyński, który znów
gra w Bytomiu.
 
W następnym sezonie „Pasy” stały się Yabimo MG13 (Marcin Gortat, nr
13) i wygrały u siebie 77:75. W rewanżu Na Skarpie było 83:64 dla
Królowej i w końcowym efekcie nasza drużyna awansowała do 1. ligi.
Generalnie Polonia ma bardzo dobry bilans z Cracovią - tylko jedna
porażka, a było też... 130:52 Na Skarpie. Składy obu zespołów się
zmieniały, ale na ławkach trenerskich od początku trwa pojedynek
Łukasz Kasperzec - Mariusz Bacik i tak też będzie w piątek. W tabeli
grupy C Cracovia jest na 12. miejscu z bilansem 4 zwycięstw i 9
porażek, jednak z trzynastu meczów w tym sezonie tylko cztery grała u
siebie, a jej bilans domowy to 3-1.
 
Dzień po naszym meczu będziemy pewnie szukać informacji z
Bielska-Białej, gdzie tamtejszy Basket Hills podejmie GMS Polaris KKS
Tarnowskie Góry, bo chyba nie trzeba przypominać, że z tarnogórzanami
mamy identyczny bilans 12 zwycięstw i zajmujemy dwa pierwsze miejsca w
grupie.
 
 
● 14. kolejka 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupa C
● KS Cracovia 1906 - BS Polonia Bytom
● Piątek, 12 grudnia, godz. 19.30
● Hala 100-lecia Cracovii, Aleja Marszałka Ferdynanda Focha 40

 

W 13. kolejce sezonu BS Polonia pokonała Na Skarpie krakowską Wisłę 88:63.
 
 
Zaczęło się zwyczajnie - Jarosław Giżyński wygrał pierwszą piłkę, a pierwsze dwa punkty zdobył Krzysztof Wąsowicz. Szybko wyrównał Patryk Piszczatowski, na co Giżyński celnie odpowiedział zza łuku. Na 5:5 „trójką” wyrównał Sebastian Dąbek, który swego czasu przez dwa sezony grał w Polonii. Wojciech Zub podniósł na 7:5, ale Dawid Cepuchowicz skopiował wyczyn Dąbka na 7:8. Jednopunktowe prowadzenie bytomian przywrócił Wąsowicz, a potem Wojciech Leszczyński w ciągu 25 sekund (oczywiście „czystej” gry) trzy razy z rzędu rzucał osobiste, a wkrótce Cepuchowicz znów trafił za trzy. Nasz kapitan, Paweł Zmarlak, odpowiedział „dwójką”, a następnie była seria „trójek”: Dąbek, Leszczyński, znów Dąbek, Zmarlak i znów Leszczyński - pięć takich trafień w trochę ponad dwie minuty, aż wreszcie Dąbek... nie trafił.
Trafił natomiast - za dwa - Paweł Respondek na 25:17 po superakcji zespołowej i asyście Zmarlaka, a potem już tylko my po dwa - Giżyński, Rafał Serwański efektowną dobitką i Respondek solo po przechwycie Daniela Dawdy na 31:17 po 10 minutach.
 
Drugą kwartę dwoma punktami otworzył Giżyński, to samo zrobił Maksymilian Jakubek i znów seria (seryjka) zza łuku: Giżyński, Marcel Hościłowicz i Serwański, który wzdłuż linii końcowej wyszedł z piłką spod kosza, odwrócił się i trafił z narożnika boiska. Szymon Magdziak
zdobył punkt z wolnych, a Wąsowicz dwa z wyskoku. Magdziak oba następne wolne już trafił, podobnie jak Jakubek, a jeszcze Magdziak trafił za dwa na 41:29 dla Polonii. Na 43:29 poprawił Jakub Baran, a Magdziak osobiście znów był 50-procentowy. Leszczyński zwodami poszedł
solo po wsad, a Wąsowicz zza 6,25 m zakończył kolejną zespołową akcję i asystę Zmarlaka. Kolejnym świetnym podaniem Zmarlak posłał po dwa pkt Leszczyńskiego. Jeszcze Magdziak trafił za dwa, a połowę zamknął Leszczyński najpierw dobitką, a potem po asyście Zuba na 54:32.
 
W przerwie pojawili się Mikołaje, którzy w Strefie Bajtla zachwycali najmłodszych kibiców, a drugą połowę znów dwoma „oczkami” rozpoczął Giżyński, na co znów za trzy trafił Dąbek. Giżyński powtórzył „dwójkę” ponownie od Zmarlaka, a Dąbek trafił kolejną „trójkę”! Wąsowicz
zripostował „trójką” po zbiórce naszego kapitana w ataku i odegraniu na obwód. Uciekać z wynikiem zaczęli Giżyński i Leszczyński po dwa oraz Dawdo - a jakże - za trzy! Rywale jednak odwrócili ten kierunek i Kamil Barnuś trafił dwa wolne, Benjamin Ngarambe spod kosza, Jakubek
zza łuku, Barnuś wolnego i zaraz za trzy i Hościłowicz za trzy! Pojedynczymi wolnymi wmieszali się Respondek i Serwański, ale trzecią kwartę wygrali goście 20:16, choć w całym meczu było 70:52 dla Królowej Śląska.
 
Ostatnie 10 minut goście rozpoczęli od 5:0 (Barnuś 2 i Jakubek 3), co w zapomnienie posłali Wąsowicz, Zmarlak po dwa, Wojciech Zub trzema, a ostatnie... jedenaście punktów Polonii zdobył Dawdo, którego serię przerywali Adam Kucała, Magdziak i Danyjił Sosnowski po dwa pkt na
końcowe 88:63.
 
- Lubię grać zespołowo i daje mi to dużą satysfakcję - powiedział imponujący niekonwencjonalnymi asystami Paweł Zmarlak. - Pewnie, że najważniejsze są punkty, ale ja na tyle długo gram, że już się narzucałem. Teraz staram się grać z korzyścią dla wszystkich. Z Mariuszem Bacikiem zetknąłem się jak jeszcze grał, a przed tym sezonem zdzwoniliśmy się i od słowa do słowa jestem w Bytomiu. Nie planuję końca kariery, bo składałem już pewne deklaracje, a wychodziło inaczej - skwitował nasz kapitan, któremu po meczu na parkiecie towarzyszyli synowie, 15-letni Kacper i 11-letni Konrad, ubrani w insygnia Polonii z numerem taty - 13 - i nazwiskiem na plecach.
 
Warto jeszcze dodać, że obie drużyny trafiły 22 „trójki” (Wisła 12), a po meczu Niebiesko-czerwoni w niebieskich i czerwonych Mikołajowych czapkach pozowali do zdjęć z dużą grupą nie tylko najmłodszych kibiców, wszak mecz był 6 grudnia...
 
 
BS Polonia Bytom 88:63 TS Wisła Kraków
       31:17, 23:15, 16:20, 18:11
 
 
Polonia: Leszczyński 19 (2x3), Giżyński 16 (2x3), Wąsowicz 14 (2x3), Dawdo 14 (1x3), Zmarlak 7 (1x3), Serwański 6 (1x3), Zub 5 (1x3), Respondek 5, Baran 2, Cisowski, Siwik.
 
Najwięcej dla gości: Dąbek 15 (5x3), Jakubek 10 (2x3), Magdziak 10.
 
 
Następny mecz Królowa Śląska zagra w... piątek, 12 grudnia, z Cracovią na jej terenie. Początek o 19.30.
W sobotę, 6 grudnia, BS Polonia podejmie Na Skarpie Wawelskie Smoki.
 
 
W grupie C 2. ligi nie ma już drużyn niepokonanych! Liderujący GMS
Polaris KKS Tarnowskie Góry w ostatniej kolejce wybrał się do Krakowa
na mecz z tamtejszym AZS-em AGH i sromotnie poległ. Wynik 94:60 mówi,
iż było to jednostronne widowisko, ale pastwić się nad tarnogórzanami
nie będziemy, napiszemy tylko, że najwięcej punktów dla zwycięskiego
zespołu - po 15 - zdobyli Miłosz Ziółkowski i Dominik - nomen omen -
Krakowiak. Ten ostatni w latach 2022-24 był Polonistą, w pierwszym
sezonie (22/23) w pierwszej lidze, kiedy grał obok obecnych
tarnogórzan: Przemysława Zygmunciaka, Patryka Wieczorka i Radosława
Choraba, a Szymon Podgórski grał Na Skarpie dużo wcześniej.
 
O podtrzymanie swojej dobrej serii Królowa Śląska zagra teraz z innym
krakowskim zespołem, Wisłą znaną w świecie koszykówki jako „Wawelskie
Smoki”. To sześciokrotny mistrz Polski w II połowie XX wieku, a
ostatni z dwunastu srebrnych medali mistrzostw kraju krakowianie
wywalczyli w sezonie 1983/84, gdy już na koszykarskiej mapie był HKS
Stal Bobrek Bytom. W XXI wieku, na przełomie drugiej i trzeciej
dekady, Polonia i Wisła rywalizowały w 2. lidze, skąd oba te kluby,
nie w tym samym czasie, „uciekały” na sezon do ligi pierwszej. Dziś
Wisła jest na 10. miejscu z pięcioma zwycięstwami w 12 meczach. W jej
szeregach gra Sebastian Dąbek, który przybierał niebiesko-czerwone
barwy przez dwa sezony, w tym ten... pierwszoligowy, o którym tu już
dużo napisaliśmy.
 
Królowa Śląska jest obecnie współliderem tabeli wraz z tarnogórzanami
- po 11 zwycięstw, co daje tzw. ratio 0.9167, czyli 91,67% zwycięstw w
12 meczach. Polonia ma lepszy bilans małych punktów 275:222, ale w
tabeli publikowanej przez PZKosz jest druga dlatego że jednak w
bezpośrednim meczu o ten jeden punkt lepszy był Polaris KKS. Ale to
się odbuduje...
 
W związku z datą sobotniego meczu będzie można liczyć na niespodziankę
zwłaszcza dla dzieci, ale nawet te najmłodsze już chyba wiedzą, że to
dzień przybysza z Laponii.
 
 
● 13. kolejka 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupa C
● BS Polonia Bytom - TS Wisła Kraków
● Sobota, 6 grudnia, godz. 18.00
● Hala Na Skarpie, ul. Frycza-Modrzewskiego 5a
 
ZAPRASZAMY!

Toyota Czajka Bytom została oficjalnym partnerem rocznika U17M Akademii Koszykarskiej Polonii Bytom.

W ramach współpracy, dealer posiadający swoje salony w Bytomiu i Chorzowie, przekazał drużynie nowy sprzęt sportowy oraz objął patronat nad zespołem, którego efektem jest umieszczenie logotypu marki na meczowych koszulkach zawodników. Wsparcie to stanowi ważny element działań Toyoty Czajka Bytom w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu, ze szczególnym naciskiem na rozwój aktywności fizycznej wśród dzieci i młodzieży.

Współpraca z Polonią Bytom wpisuje się w szerszą strategię firmy, której celem jest wzmacnianie lokalnych inicjatyw, budowanie pozytywnych wzorców oraz umożliwianie młodym ludziom rozwijania talentu sportowego w profesjonalnych warunkach. Akademia koszykarska Polonii Bytom  dynamicznie się rozwija – obecnie trenuje w niej już 80 zawodników, a liczba ta nieustannie rośnie. Regularne wsparcie partnerów biznesowych pozwala klubowi inwestować w szkolenie, wyposażenie oraz organizację wydarzeń z udziałem młodych zawodników.

„Jesteśmy dumni, że możemy wspierać młodych sportowców Polonii Bytom i towarzyszyć im w drodze do realizacji ich sportowych marzeń. Wierzymy, że odpowiedzialny biznes to taki, który aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności. Sport młodzieżowy uczy pracy zespołowej, wytrwałości i pokory. Cieszymy się, że możemy być częścią budowy przyszłych pokoleń sportu w naszym mieście.”– mówi Mateusz Malok, Prezes Toyota Czajka Bytom.

Dzięki zaangażowaniu partnerów takich jak Toyota Czajka Bytom Akademia Polonii Bytom stale podnosi poziom szkolenia i planuje stopniowe powiększanie oferty. Klub zapowiada uruchomienie kolejnych kategorii wiekowych w najbliższej przyszłości, odpowiadając na rosnące zainteresowanie młodych adeptów koszykówki z regionu. 

W 12. kolejce sezonu BS Polonia wygrała 90:74 w Stalowej Woli.

Pierwszą piłkę wygrał Jarosław Giżyński, a pierwsze punkty, choć nie od razu, Polonia zdobyła po przechwycie Krzysztofa Wąsowicza i zagraniu „na desant” do Wojciecha Leszczyńskiego, który poszedł po wsad, jednak bez obrywania kosza.
Miejscowi się nie zrazili i Maciej Paterek rozpoczął od „trójki” równo z syreną 24 sekund, ale Leszczyński zaliczył oba wolne. W rewanżu dwa punkty dla Stali zdobył Mateusz Łabuda, a szybko trzy dołożył Wiktor Siemianiuk i było 8:4.
Przez chwilę, bo z półdystansu trafił Wąsowicz, a po znakomitej asyście Pawła Zmarlaka Leszczyński obrotem zostawił rywali i wyrównał na 8:8. Stal jeszcze odskoczyła na dwa „oczka” (Norbert Maciejak), ale
wyrównał tym razem Wąsowicz „osobiście”, a za moment „trójką” dał Królowej Śląska prowadzenie 13:10. Gospodarze - oba wolne Siemianiuka - doszli nas jeszcze na punkt, ale potem seria bytomian:
Giżyński uciekł zaciekłemu rywalowi po 2 pkt, Daniel Dawdo otworzył swoje konto po zespołowej kontrze, Paweł Respondek rajdem po końcowej linii zakończonym lewą ręką, znów Dawdo, którego pod koszem znalazł
Rafał Serwański i ponownie Respondek, którego po zbiórce w ataku obsłużył Serwański.
Pierwsze 10 minut to 23:12 dla Polonii.
 
Drugą kwartę jednym wolnym rozpoczął Tomasz Krzywdziński, a Dawdo popisał się ratowaniem piłki za linią,
po którą „pofrunął” i sprytnie odbił od rywala na aut.
Gospodarze jednak wkrótce piłkę odzyskali i Siemianiuk dołożył zza łuku z tego samego rogu boiska, z którego Stalowowolanie trafiali wcześniej. Respondek nie chciał być gorszy i też trafił zza 6,25 m, więc Siemianiuk znów spróbował, ale faulowany
dostał trzy wolne - wykorzystał dwa. Potem po jednym wolnym trafili Jakub Kunc i Marcin Bandyga, ale Giżyński odpowiedział dwoma punktami, po które poszedł po końcowej linii. Na 31:20 dla gości trafił za trzy Wojciech Zub, a za dwa dołożył Wąsowicz.
Krzywdziński trafił spod kosza, a Wąsowicz z daleka - za trzy. Giżyński dołożył dwa wolne, a kapitan Zmarlak trzy zza łuku, co powtórzył za moment Jakub Cisowski i było 44:22. Siemianiuk spod kosza zmniejszył różnicę, a Kunc dołożył
punkcik, jednak Leszczyński miał akcję za trzy, ale... odwrotną:
najpierw trafił wolnego, a potem przechwycił piłkę na środkowej linii i poszedł solo. Siemianiuk trafił dwa osobiste, a Wąsowicz za trzy.
Druga kwartę zamknął wolnymi Maciejak na 29:50 dla nas.
 
Po zmianie stron Wąsowicz otworzył dwoma, a Siemianiuk odpowiedział trzema. Giżyński skwitował dwoma, a Paterek i Krzywdziński dwoma po dwa. Zmarlak zamarkowal podanie i sam poszedł po „dwójkę”,
ale Siemianiuk nie ustępował i znów trafił „trójkę”, a Krzywdziński dołożył dwa pkt. Na 58:41 podwyższył po solówce Serwański, ale Maciejak zmniejszył wolnymi. Giżyński złożył „trójkę” (2+1), a Siemianiuk zadowolił się „jedynką”.
Potem krótka seria: Respondek 2, Serwański 1 i Cisowski 3, na co „dwójką” zareagował Aleksander Jadaś. Zmarlak odpowiedział dwoma „oczkami”, a jeszcze „po razie” dali Łukasz
Krzek i Leszczyński na 72:47 po 30 minutach.
 
Ostatnią kwartę ostro za trzy rozpoczął Kunc, ale za moment nie oprawił wyniku z wolnych. Dla Polonii wynik polepszył Leszczyński zza6,25 m, a gospodarze po czasie trafili trzy kolejne „dwójki”:
Kunc, Bandyga i znów Kunc, bo spod obręczy byli bardzo skuteczni. Punkt do bilansu dodał Wąsowicz, a Giżyński trzy składane, bo faulowany trafił nietypowym rzutem i dołożył wolnego.
Potem była naprzemienna seria „dwójek”: Bandyga, Respondek po zwodach, znów Bandyga z wolnych, Giżyński po kontrze, ponownie Bandyga z bliska dwa razy, Maksymilian Siwik dla nas i rozpędzony Bandyga wsadem i za moment już nie dwoma,
a jednym – wolnym. Gdy Łabuda trafił za trzy, było 85:70 na 2 minuty przed końcem. Wtedy Zub trafił oba osobiste, ale jeszcze Kunc za trzy.
Do końca po jednym wolnym zdobyli Zub, Maciejak, Siwik i Respondek na końcowe 90:74.
 
Stalowa Wola jest daleko, ale to nic dla naszych kibiców, których przez cały mecz mocno było słychać...
 
 
ZKS Stal Stalowa Wola 74:90 BS Polonia Bytom
 12:23, 17:27, 18:22, 27:18
 
 
Polonia: Wąsowicz 18 (3x3), Giżyński 18, Leszczyński 13 (1x3),
Respondek 12 (1x3), Zmarlak 7 (1x3), Zub 6 (1x3), Cisowski 6 (2x3),
Dawdo 4, Serwański 3, Siwik 3, Baran.
 
Najwięcej dla gospodarzy: Siemianiuk 21 (4x3), Bandyga 14, Kuc 12 (2x3).
 
 
Kolejny mecz Królowa Śląska zagra Na Skarpie w sobotę, 6 grudnia, od 18.00 z Wisłą Kraków.
Koszykarze BS Polonii 29 listopada w 12. kolejce sezonu 2025/26 2. Ligi Mężczyzn zmierzą się ze Stalą w Stalowej Woli.
 
 
Po wyjeździe dwa tygodnie temu do Przemyśla naszych koszykarzy czeka
teraz drugi najdalszy w sezonie wyjazd do Stalowej Woli. To będzie
mecz „branżowych” rywali, bo przecież pamiętamy Stal Bobrek Bytom,
która była spadkobierczynią dawnej Polonii i prekursorką obecnej.
Bobrek w nazwie to oczywiście dzielnica Bytomia, ale przede wszystkim
ówczesna Huta Bobrek, która przygarnęła koszykarzy, gdy KS Polonia po
ich awansie do ekstraklasy nie była w stanie utrzymać sekcji. Sobotni
rywal Niebiesko-czerwonych też wywodzi się z przemysłu ciężkiego, bo
to Zakładowy Klub Sportowy Stal, założony w 1938 roku przez dyrektora
Huty Stalowa Wola. Stalowowolscy koszykarze w ekstralidze występowali
w sezonie 1987/88 oraz w latach 1989-98. Dobre lata Stali były również
najlepszymi w historii Stali Bobrek, a potem Bobrów, które zdobyły
wicemistrzostwo Polski (1996), trzy brązowe medale (1992, 1997, 1998,
1999 roku) i zagrały w finale Pucharu Polski (1998).
 
Pamiętny dla naszego trenera Mariusza Bacika może być rok 1995, kiedy
to właśnie w Stalowej Woli wystąpił w Meczu Gwiazd Polskiej Ligi
Koszykówki. Zagrał w drużynie Południa i zdobył najwięcej, 29 pkt,
choć minimalnie wygrała Północ 168:165.
 
W 2009 roku Stal Stalowa Wola z naszym niedawnym kapitanem, Markiem
Piechowiczem, w składzie, awansowała do Polskiej Ligi Koszykówki, w
play offie o awans pokonując Miasto Szkła Krosno z Marcinem
Salamonikiem. Sportowo się utrzymała, ale z powodów finansowych spadła
aż do 3. ligi. Potem w 2. lidze grała w innej grupie niż Polonia, aż
do ubiegłego sezonu, gdy trafiła do grupy C, gdzie z Polonią wysoko
przegrała oba mecze, co zresztą nie dziwi, bo przecież Królowa Śląska
w poprzednich rozgrywkach wygrała wszystkie „zasadnicze” mecze.
Stalowowolanie tamten sezon zakończyli na 15. miejscu, a nie spadli
dlatego że żaden spadkowicz z 1. ligi nie trafił do naszej grupy.
Teraz spisują się znacznie lepiej, bo po 11 kolejkach mają 5 zwycięstw
i są na 7. miejscu.
 
 
● 12. kolejka 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupa C
● ZKS Stal Stalowa Wola - BS Polonia Bytom
● Sobota, 29 listopada, godz. 17.00
● Hala SiR, Stalowa Wola, ul. Hutnicza 15

W 11. kolejce sezonu BS Polonia pokonała Na Skarpie katowicki AZS AWF Miners 98:47.

Nasz wtorkowy rywal to młodzieżowa rezerwa Miners pierwszoligowych już bez „akademickich” naleciałości. Drugoligowych Górników prowadzi Jacek Wróblewski, który grał w Polonii w latach 2013-15, czyli w pierwszych dwóch po odrodzeniu się Niebiesko-czerwonej koszykówki z awansem do 2. ligi w tle.

I właśnie podopieczni trenera Wróblewskiego rozpoczęli z animuszem i Mateusz Pluta trafił za trzy punkty, a dwójką poprawił inny katowicki Mateusz - Walkowicz. Kolejnym zaskoczeniem było zejście z parkietu Michała Medesa już po 40 sekundach gry, kiedy zastąpił go Jarosław Giżyński, co dla tego drugiego stało się owocne punktowo, ale pierwsze punkty dla Polonii - na 2:5 - zdobył spod kosza Wojciech Leszczyński. Goście jednak szli za ciosem i Mikołaj Jopek podwyższył na 2:7. Na 4:7 zmniejszył z bliska Giżyński, a Krzysztof Wąsowicz trafił z daleka na 7:7. Leszczyński solówką dał Polonii pierwsze prowadzenie 9:7, a podwyższył je oboma wolnymi Giżyński. Potem i Leszczyński, i Giżyński zdobyli po „dwójce”, ale między ich trafieniami i zaraz po nich Jopek też trafił dwa razy za dwa. Kolejne dwa osobiste trafił Giżyński, a na 19:11 podniósł Rafał Serwański po znakomitej asyście Pawła Respondka. Faulowany Pluta wykorzystał dwa wolne, a po drugiej stronie Giżyński jednego. Krótka seria gości - dwa osobiste Samuela Gusławskiego i „dwójka” spod kosza Filipa Kubanka, na co Giżyński odpowiedział pierwszą w meczu bytomską „trójką”. W tej kwarcie jeszcze dwa punkty zdobył Pluta i na pierwszej przerwie było 23:19 dla Polonii.

Drugą odsłonę „osobiście” dwoma rozpoczął Respondek, a Serwański zagrywając po aucie spod kosza gości tak ich „zaczarował”, że Daniel Dawdo dostał od niego piłkę sam pod obręczą na 27:19. Dwa punkty odrobił Kamil Binkiewicz, na co solo po dwa poszedł Dawdo, a za moment Giżyński jeszcze efektowniej zwodząc rywali. Kolejne punkty także dla Polonii: dwa Leszczyńskiego, który na desancie dostał piłkę przez całe boisko od Zmarlaka, dwa po dwa Wojciecha Zuba po przechwytach kolegów, podobnie jak solo Zmarlaka, który sam zdobył piłkę. Na chwilę dwójką wtrącił się Jopek, ale zaraz nasz kapitan trafił dwa wolne. Pluta z wolnych zapunktował tylko raz, a Leszczyński i Giżyński przebili go „dwójkami” po zwodach. Znów jednego osobistego trafił Kacper Litwinowicz, „oczko” dodał Leszczyński, a punktowanie w tej kwarcie zakończył Dawdo po efektownej zbiórce. 48:25 na dużej przerwie to widomy znak, że goście w drugiej odsłonie zdobyli tylko 6 pkt.

Po zmianie stron jednopunktowe osobiste kontynuował Pluta, a po dwa punkty zdobyli Zmarlak i Giżyński, z tym że ten drugi faulowany zapracował na „składaną trójkę”. „Trójką” klasyczną zaimponował Pluta, ale goście zaraz wrócili do 50-procentowych wolnych (punkt Walkowicza), jednak Pluta nie ustawał i znów trafił zza łuku, na co trener Mariusz Bacik wziął czas, raczej taktyczny przy wysokim prowadzeniu 53:33. Po time-oucie kolejne dwa punkty zdobył Giżyński, a Gusławski kontynuował serię pojedynczych wolnych. Teraz mała seria Polonii: Zmarlak 2 po asyście Serwańskiego, Respondek za 3 z kąta przy „Strefie Bajtla” i Zmarlak za 1. W rewanżu Jopek za dwa, a Zmarlak też dwa, ale po jednym. Również 100-procentowo pewny przy osobistych był tym razem Gusławski, ale Jakub Cisowski chce swój czas na parkiecie wykorzystać jak najlepiej, więc celnie posłał zza 6,25 m. Cztery z rzędu wolne trafili Leszczyński i Dawdo, a na „dwójkę” Binkiewicza „dwójką”, ale bardziej efektownie odpowiedział Serwański na 72:40 po 30 minutach. 

Ostatnią kwartę akcją 2+1 po „desancie” Serwańskiego otworzył Leszczyński i szybko dołożył jeszcze „dwójkę” po asyście walczącego Respondka. Serwański znów popisał się asystą do Dawdy na 79:40, ale Folga celnie dobił po drugiej stronie podobnie jak zaraz Dawdo po naszej. W kolejnej akcji Serwański z hukiem zablokował rywala, a swoją drugą „trójkę” zmieścił Giżyński. Dawdo efektownie rozstawił przeciwników w drodze po dwa punkty, aż nastał czas Zuba: najpierw to co lubi najbardziej, czyli za trzy, potem oba wolne, a wkrótce dwa wolne z trzech. „Ten kawałek podłogi” nie należał jednak całkowicie do Zuba, bo „trójką” wtrącił mu się Cisowski, a po drugiej stronie „dwójką” Gusławski. Ostatnie punkty dla Królowej Śląska zdobył z bliska Dawdo, a finiszowe trzy „oczka” (1 wolny i „dwójka”) należały do Jopka i Gusławskiego. Była jeszcze szansa na kibicowskie „Que serra, serra, Polonia sto punktów ma”, ale nie bądźmy zachłanni.

- Nie miałem problemu z szybkim wejściem na parkiet, gdy okazało się, że Michałowi Medesowi przydarzył się drobny uraz i trener nie chciał ryzykować - powiedział najskuteczniejszy we wtorek Polonista, Jarosław Giżyński. - Młody, ambitny zespół rywali na początku postawił nam trudne warunki, ale szybko się do nich dostosowaliśmy i w drugiej kwarcie zatrzymaliśmy ich na sześciu punktach, bo już kontrolowaliśmy mecz. 

Warto dodać, że sześć punktów straty to najniżej w tym sezonie okupiona kwarta Polonii, a ostatnia odsłona meczu z Miners (7 „oczek” w naszym koszu) jest druga w tej hierarchii.  

 

BS Polonia Bytom 98:47 AZS AWF Miners Katowice
23:19, 25:6, 24:15, 26:7

Polonia: Giżyński 24 (2x3), Leszczyński 18, Dawdo 16, Zmarlak 11, Zub 11 (1x3), Cisowski 6 (2x3), Respondek 5 (1x3), Serwański 4, Wąsowicz 3 (1x3), Medes.

Najwięcej dla gości: Pluta 15 (3x3), Jopek 11.

 

Kolejny mecz Niebiesko-czerwonych w sobotę, 29 listopada, ze Stalą w Stalowej Woli. Początek o 18.00.