AKTUALNOŚCI
AKTUALNOŚCI
AKTUALNOŚCI
Jego celny rzut na nieco ponad sekundę przed końcową syreną dał drugą wygraną z Księżakiem Łowicz i tym samym awans do ćwierćfinału play-off. Na tak dysponowanego Michała Medesa czekaliśmy bardzo długo, bo w tym sezonie skrzydłowy borykał się z poważną kontuzją łydki. - Cieszę się, że udało się wrócić na play-offy, bo po kilku tygodniach i odnowieniu urazu nie było wiadomo, kiedy będę w stanie ponownie zagrać - mówi 29-latek przed rewanżowym starciem ćwierćfinałowym z KS Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew. W pierwszym starciu Medes znów błysnął, rzucając 17 punktów.
Koszykarze BS Polonii Bytom wykonali pierwszy krok w kierunku półfinału play-off rozgrywek drugiej ligi. Niebiesko-Czerwoni w pierwszym ćwierćfinałowym meczu pokonali w Hali “Na Skarpie” KS Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew 81:63. Podopieczni Mariusza Bacika od początku przejęli inicjatywę na parkiecie.
“Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Tym razem nie podnieśliśmy ciśnienia kibicom, czego doświadczyli w dwumeczu z Łowiczem, bo u nas również było gorąco w końcówce. Mam nadzieję, że klątwa ćwierćfinałów zostanie zażegnana. Pierwszy mecz pokazał naszą dużą dominację. Od pierwszych minut dyktowaliśmy warunki gry” - wspomina Michał Medes, jeden z wyróżniających się zawodników w szeregach Królowej Śląska.
Kropkę nad “i” Bytomianie będą musieli postawić w piątkowym rewanżu w Pleszewie. Rywale nie zwykli przegrywać przed własną publicznością (w rundzie zasadniczej ponieśli tam tylko dwie porażki), a ich atutem jest specyficzna hala. Bytomianie chcą jednak wykorzystać doświadczenia z Łowicza.
“Znów będziemy musieli grać na innych deskach i się do tego przyzwyczaić. Na pewno rywale będą mocniejsi. Musimy być na to przygotowani. Ale mamy doświadczenie z Łowicza, gdzie hala również była niewygodna. Nie pozostaje nam nic innego, jak pojechać i wywalczyć tam awans do półfinału” - mówi 29-letni skrzydłowy, który w play-offach wyrósł na jednego z liderów ekipy Mariusza Bacika.
Długo wyczekiwany powrót do gry
A na jego powrót na parkiet kibice czekali bardzo długo. Medes od listopada zmagał się z doskwierającym urazem łydki. Jego rozbrat z boiskiem trwał ponad cztery miesiące. 29-latek do gry wrócił dopiero na drugie spotkanie z TS Wisłą Kraków w pierwszej rundzie play-off.
“Doznałem naderwania łydki. Pod koniec roku zdecydowaliśmy się na leczenie i już wtedy pauzowałem. Po kilku tygodniach nie było żadnych oznak, że dzieje się coś złego. Nie zbierał się tam płyn, dwucentymetrowa rana się zagoiła. Nic nie wskazywało na to, że nie mógłbym wracać do gry. Ale już pod koniec pierwszego treningu z dwóch centymetrów nagle zrobiło się pięć. Naderwanie było dosyć duże i stąd taka długa przerwa. Później dmuchaliśmy na zimne i chcieliśmy wyleczyć to do końca. Rehabilitacja była żmudna i przyznam, że to był dla mnie trudny okres. Nie spodziewałem się, że ten sezon będzie tak wyglądał. Liczyłem na to, że cały czas będę pomagał drużynie” - wspomina Medes.
W kluczowym momencie sezonu skrzydłowy znajduje się w znakomitej dyspozycji. I co najważniejsze, nie dokuczają mu żadne problemy zdrowotne.
“Cieszę się, że udało się wrócić na play-offy, bo po kilku tygodniach i odnowieniu urazu nie było wiadomo, kiedy będę w stanie ponownie zagrać. Nie wiedzieliśmy, jak rana będzie się goić i czy nie dojdzie do kolejnego naderwania. Mam nadzieję, że zdrowie będzie dopisywało. Na razie nie odczuwam żadnych dolegliwości” - wspomina Medes.
Rachunki do wyrównania z zeszłego sezonu
Poloniści są o krok od zapewnienia sobie przepustki do półfinału, gdzie potencjalnie czeka nas starcie z RJ House Legion Legionowo (wygrali pierwszy ćwierćfinałowy mecz z Pogonią Prudnik). Bytomscy kibice nie mają z tym zespołem najlepszych wspomnień. Rok temu Niebiesko-Czerwoni właśnie w ćwierćfinałowej rywalizacji z Legionem pogrzebali szansę na awans do I ligi.
“Czasem trochę ucieka się myślami, ale szybko sprowadzamy się na ziemię. Na razie najważniejsze jest to, by wygrać w Pleszewie i zamknąć ten ćwierćfinał w dwóch meczach. Widzimy, że zespół z Legionowa miał problemy w pierwszym starciu z Pogonią Prudnik, więc też do końca nie wiadomo jak to się dalej potoczy. Niemniej, nie ukrywam, że chciałbym w półfinale spotkać się z drużyną z Legionowa. Chcielibyśmy wszyscy zrewanżować się za tamtą porażkę. Szczególnie boli to, że wtedy przegraliśmy dwa mecze na własnym parkiecie” - zakończył Michał Medes.
Rewanżowe starcie w Pleszewie zaplanowano na piątek, 1 maja o godz. 17.00.
Kolejne osiemnaste zwycięstwo w sezonie w twierdzy niezdobytej.
Mimo że bez kontuzjowanego kapitana Pawła Zmarlaka, zaczęło się... normalnie. Jarosław Giżyński wygrał rzut sędziowski i już w 10 sekundzie Wojciech Leszczyński trafił za trzy punkty. De Ante Barnes zrewanżował się za przegraną pierwszą piłkę i zdobył dwa punkty. Potem jednak ruszył bytomski walec: dwa „oczka” Michała Medesa, trzy kolejne wolne Wojciecha Zuba, którego nie warto faulować przy rzucie zza łuku, dwa punkty Giżyńskiego i dwa Zuba. Na 12:4 dobitką zmniejszył Barnes, ale zaraz Giżyński trafił za trzy, Medes dobił za dwa, a „bieżący” kapitan Krzysztof Wąsowicz też celnie przymierzył zza 6,25 m. Wtedy oba wolne wykorzystał Jędrzej Janowicz, na co identycznie odpowiedział Leszczyński. Bartosz Rachwalski z linii osobistych nie chciał być gorszy i było 22:8, jednak tylko na chwilę, bo Wąsowicz trafił za dwa, a ostatnie w 1. kwarcie punkty zdobył znów z linii Janowicz na 24:10 dla Królowej Śląska.
Przebieg inauguracyjnej odsłony wyraźnie wskazał faworyta tej potyczki, ale pleszewianie nie chcieli się z tym pogodzić i na otwarcie drugiej kwarty dwa pkt zdobył Marcin Pławucki, na co dwoma zareagował Medes. Maciej Rostalski zdobył następne pięć (3 + 2) pkt dla gości, ale przedzielił to punktem Yevhen Balaban, a odpowiedział zaraz „trójką” Daniel Dawdo, który jeszcze dopełnił „piątkę” dwoma wolnymi, co wkrótce powielił Medes i było 34:17, czyli dwa razy tyle co rywal. Janowicz poprawił ten wynik dwoma „oczkami”, ale faulowany „trójki” nie skompletował. Potem był dwupunktowy ping-pong: Wąsowicz i Barnes (wsadem), Giżyński wolnymi i Patryk Marek identycznie, ale w końcu Giżyński rozbił ten rytm „trójką”, a Barnes postarał się tylko o punkt, Ostanie dwa przed dużą przerwą zdobyli solidarnie Dawdo i Wąsowicz na 43:24 dla Polonii.
Początek trzeciej kwarty to dwa pkt Giżyńskiego, ale też dwa Marka. Na to dwoma Medes, ale trzema Zub. Dwa celne osobiste Marka poprzedziły serię bytomian: Medes 2, Giżyński 2+1 po faulu, Wąsowicz 2 i Medes 2 wsadem. Potem seria pleszewian: Janowicz 1, Barnes i Rachwalski po 2. Na kolejne dwa punkty Giżyńskiego Janowicz odpowiedział „składaną trójką”, na „dwójkę” Pawła Respondka dwoma wolnymi Barnes, a pierwsze 30 minut zamknął dwoma „oczkami” Mikołaj Spała na 63:40.
Ostatnie 10 minut otworzył Medes zza łuku, po czym po dwa osobiste wykorzystali Janowicz i Balaban. Zaraz Janowicz i Spała zdobyli 5 pkt (2
+ 3) dla przyjezdnych, ale Jakub Cisowski zniwelował to zza łuku. Punkt do bytomskiego dorobku dorzucił Dawdo, a dwa Olaf Klonowski. Po drugiej stronie była dobitka Janowicza oraz „trójka” Marka, na co Cisowski też odpowiedział „trójką”, więc Marek jeszcze jedną taką samą. Patryk Cebulski wpisał się do protokołu dobitką, Respondek odpowiedział też „dwójką”. Bezstresowa końcówka to sześć „oczek” gości: dwa wolne Marka i zza łuku oraz jeden z linii Rachwalskiego. Wynik solówką zamknął Klonowski.
BS Polonia Bytom 81:63 Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew
24:10, 19:14, 20:16, 18:23
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1-0
Polonia: Giżyński 17 (2x3), Medes 17 (1x3), Wąsowicz 10 (1x3), Zub 8 (1x3), Dawdo 7 (1x3), Cisowski 6 (2x3), Leszczyński 5 (1x3), Respondek 4, Klonowski 4, Balaban 3, Siwik, Baran.
Najwięcej dla gości: Janowicz 16, Marek 14 (2x3), Barnes 11.
Drugi mecz 1/4 finału odbędzie się w Pleszewie w piątek, 1 maja, o 17.00. Bytomskie Stowarzyszenie Kibiców Koszykówki Niebiesko-czerwoni już się przygotowuje...
Kolejna przeszkoda czeka na koszykarzy BS Polonii Bytom w play-offach drugiej ligi. W ćwierćfinale Niebiesko-Czerwoni zmierzą się z ekipą Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew. Zespół z Wielkopolski jest niezwykle nieobliczalnym rywalem, dysponującym w dodatku ogromnym atutem w postaci własnej hali, gdzie nie zwykł przegrywać. Pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 18.00 w Hali “Na Skarpie”.
Runda play-off rozgrywek drugiej ligi, której stawką jest jedno miejsce premiowane awansem do I ligi, wkracza powoli w decydującą fazę. Po wyeliminowaniu TS Wisły Kraków i KS Księżaka Łowicz - w niezwykle dramatycznych okolicznościach, w ćwierćfinale koszykarze BS Polonii Bytom zmierzą się z ekipą Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew.
Zespół z Wielkopolski zakończył rundę zasadniczą grupy D na drugiej pozycji za plecami PGE GiEK Turowa Zgorzelec i mając tyle samo punktów, co Pogoń Prudnik. Pleszewianie zgromadzili na swoim koncie 54 punkty (24 wygranych i sześć porażek), a w rundzie play-off odprawili z kwitkiem U&R Calor Twierdzę Kłodzko i Pogoń Mogilno. Tym samym ekipa z Pleszewa uzyskała awans do ćwierćfinału play-off.
Od początku sezonu wyróżniającym się zawodnikiem w zespole z Pleszewa jest 19-letni Jacek Rutnicki. Ale podopieczni Mariusza Bacika muszą mieć się na baczności, bo ekipa z Wielkopolski potrafi napsuć krwi wielu wyżej notowanym rywalom. Zwłaszcza w perspektywie całej ćwierćfinałowej rywalizacji.
“Liderem punktowym zespołu naszych najbliższych przeciwników jest jeden z najmłodszych zawodników tej drużyny Jacek Rutecki, który łączy grę w drugiej lidze z występami w ekstraklasowej drużynie z Ostrowa Wielkopolskiego. Jednak wokół niego gra wielu doświadczonych zawodników jak Rostalski, Pławucki, Barnes czy Spała którzy mogą pochwalić się w swoim koszykarskim CV wywalczonym awansem do pierwszej ligi jak również sezonami gry w pierwszej lidze a nawet ekstraklasie. Jest to zespół, który lubi szybką grę zwłaszcza z kontrataku. Dzięki temu potrafią zdobywać wiele punktów przy tym jednak tracąc wiele punktów. Podobnie jak zespół z Łowicza dysponują specyficznym obiektem, w którym grają jeszcze lepiej. W całym sezonie w Pleszewie przegrali tylko dwa razy” - podkreśla Paweł Wołk-Jankowski asystent trenera Mariusza Bacika w sztabie Niebiesko-Czerwonych.
Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowej rywalizacji zaplanowano na sobotę w Hali “Na Skarpie”. Początek meczu o godz. 18.00. Rywalizacja na tym etapie toczy się do dwóch wygranych.
W minioną sobotę (18 kwietnia) w Hali Na Skarpie odbył się historyczny, I Charytatywny Turniej Halowej Piłki Nożnej Polonia Biznes Cup organizowany przez Polonię Bytom i firmę Kon-Are. W rywalizacji udział wzięło 10 ekip złożonych ze sponsorów, partnerów i przyjaciół Polonii Bytom. Zebrane środki przekazane zostały na rzecz Bytomskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej. Impreza zakończyła się pełnym sukcesem i już teraz możemy zapowiedzieć kolejne edycje!
Od wczesnych godzin popołudniowych Hala Na Skarpie tętniła wielkimi emocjami. W Turnieju Polonia Biznes Cup o główne trofeum walczyło dziesięć zespołów. Wśród uczestników znaleźli się sponsorzy wszystkich sekcji Polonii: Kon-Are (dwa zespoły), Radex-Stal, Niedax, Browar Zamkowy Racibórz, HCS Europe Sp. z o. o., PEC Bytom, Microchip, a także ekipy oldbojów naszego klubu i pracowników. Rywalizacja toczona była zgodnie z zasadami futsalu, a organizatorzy postanowili przeznaczyć zebrany wśród drużyn dochód na rzecz Bytomskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej.
Imprezę otworzyła Wiceprezes Zarządu BS Polonii Bytom Dorota Borecka-Leszczuk oraz Prezes Bytomskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej Teresa Brodziak. Mogliśmy zaczynać!
Choć sportowe zmagania stanowiły bardzo istotny punkt programu – i jeszcze do nich wrócimy – nie zabrakło innych atrakcji. W przerwach między spotkaniami swoje umiejętności prezentowały tancerki Uczniowskiego Klubu Sportowego Charms, przygotowujące się do mistrzostw Europy w Chorwacji. Na Skarpie gościliśmy też żużlowców Śląska Świętochłowice, którzy nie tylko odpowiadali na wszystkie pytania związane z „czarnym sportem”, ale nawet… odpalili motocykle. Było głośno! Żywiołowego dopingu nawet warczące motocykle nie były jednak w stanie zagłuszyć! Najaktywniejsi kibice (ukłony dla fanów PEC Bytom) otrzymywali cenne nagrody od sponsora głównego zabawy – firmy Kon-Are oraz Polonii Bytom. Gadżety dla kibiców dołożyła od siebie również firma PEC Bytom. O odpowiednią regenerację piłkarzy zadbał X-Rehab – Gliwickie Centrum Rehabilitacji, natomiast o właściwe nawodnienie uczestników zadbała Kryniczanka.
Poziom sportowy był niezwykle wysoki. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że wszystkie zespoły dały z siebie wszystko przez co nie brakowało zapadających w pamięć bramek czy zaskakujących rozstrzygnięć. Z kronikarskiego obowiązku musimy przekazać, że zwycięstwo padło łupem Oldbojów Polonii Bytom, którzy w finale pokonali zespół Kon-Are. Na najniższym stopniu podium stanął Browar Zamkowy Racibórz pokonując w „małym finale” Radex-Stal.
W ceremonii zakończenia udział wzięli Prezes Zarządu BS Polonii Bytom Sławomir Kamiński, właściciel Kon-Are Mirosław Tekiela i Pani Prezes Bytomskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej Teresa Brodziak.
Po wręczeniu nagród ufundowanych przez organizatorów – Polonię Bytom, Kon-Are i partnera turnieju Padel Team Bytom wszyscy uczestnicy zasiedli do wspólnego oglądania meczu Królowej Śląska w Niepołomicach. Niestety, pomimo dziesiątków kciuków trzymanych za Niebiesko-Czerwonych nie udało się urwać Puszczy choćby jednego oczka.
Choć emocje I Turnieju Polonia Biznes Cup, będącego doskonałą okazją do integracji środowiska sponsorów, partnerów oraz przyjaciół Polonii Bytom jeszcze do końca nie opadły możemy przekazać, że już planujemy drugą edycję turnieju.
Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział i stworzenie wyjątkowej atmosfery!
KS Księżak Łowicz 74:75 BS Polonia Bytom
18:12, 16:18, 27:20, 13:25
Już wiemy, że play off to zupełnie inna bajka niż runda zasadnicza, ale najważniejsze, że Królowa Śląska wygrała pierwszy mecz z łowiczanami...
Królowa Śląska trafiła na rywala z miasta na Mazowszu, ale w województwie łódzkim.
Księżak Łowicz w rundzie zasadniczej grupy B 2. ligi zajął 5. miejsc z bilansem 21 zwycięstw i 9 porażek, wśród których były dwie z AZS-e AWF-em Warszawa - u siebie 72:82, a w stolicy aż 48:95. Jednak play-off to zupełnie inna bajka - czwarty w tabeli AZS przegrał w Łowiczu dziewiętnastoma punktami, a u siebie wygrał tylko trzema i już zakończył sezon, a łowiczanie będą gościli przy Modrzewskiego.
W dzisiejszych czasach mówi się, że jak czegoś nie ma w internecie, to nie ma go wcale, ale informacji o Klubie Sportowym Księżak jest niewiele. Nie można oczywiście pominąć tego, że ten klub w latach 2018-22 grał w 1. lidze, a najlepiej zaprezentował się w sezonie 2019/20, gdy zajął 5. miejsce. Tu warto przypomnieć, że Królowa Śląska na zapleczu ekstraligi grała w sezonie 2022/23, więc z łowiczanami się rozminęła. W XXI wieku Księżak - poza pięcioma sezonami w 1. lidze - jest zasiedziałym drugoligowcem, ale nigdy w tej samej grupie co Polonia, a nawet gdy oba zespoły grały w play offie, to na siebie nie wpadły. Teraz będzie ich pierwszy mecz o stawkę.
Jest jeszcze jedna informacja na temat naszych sobotnich rywali i to bardzo... nietypowa. Otóż od lipca 2025 roku KS Księżak Łowicz działa w ramach sekcji koszykówki spółki miejskiej Pelikan Łowicz Sp. z o.o., której zadaniem jest prowadzenie seniorskiego klubu koszykarskiego mężczyzn, a celem tworzenie profesjonalnej organizacji sportowej, która będzie łączyła lokalną społeczność (i nie tylko) wokół koszykówki opartej na uniwersalnych wartościach. W pewnych granicach można by to nawet porównać do trójsekcyjnego Bytomskiego Sportu, w którym jednak piłkarze, hokeiści i koszykarze grają pod tą samą historyczną nazwą Polonia, więc zróżnicowanie łowickich nazw można uważać za precedensowe.
Trenerem Księżaka jest 32-letni Krzysztof Szemieta, który również wspomaga podopiecznych na parkiecie, ale z Akademikami z Warszawy nie grał. Rówieśnikiem trenera jest Patryk Gospodarek, który w sezonie 2013/14 grał w Mickiewiczu Katowice z naszym trenerem Pawłem Wołk-Jankowskim! Gospodarek w tym sezonie zdobył już 478 pkt i jest w Księżaku najskuteczniejszy. Jest jeszcze 31-letni ponaddwumetrowy Krystian Koźluk. 200 cm przekroczyli również Jakub Kukieła i Jan Doroba, ale nie chwalmy zaocznie rywala, bo nasi koszykarze, którzy - przypomnijmy - przegrali tylko raz w rundzie zasadniczej, na pewno nie będą mieli kompleksów, tym bardziej że do gry wrócił Michał Medes, a nieobecność w rewanżu z Wisłą kapitana Pawła Zmarlaka była chyba krótkotrwała, a zastępujący go w tej roli Krzysztof Wąsowicz to MVP rundy zasadniczej grupy C i oczywiście gracz pierwszej piątki tejże grupy. Przede wszystkim jednak nasz sztab szkoleniowy dobrze przygotuje zespół do tej rywalizacji, która trwać będzie do dwóch zwycięstw, w systemie Bytom - Łowicz (w... czwartek, 16 kwietnia od godz. 19.00) i znów Bytom, jeśli będzie trzeba...
● 2. runda play offu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - pierwszy mecz
● BS Polonia Bytom - KS Księżak Łowicz
● Sobota, 11 kwietnia, godz. 18.00
● Hala Na Skarpie, ul. Frycza-Modrzewskiego 5a
ZAPRASZAMY
Po wyeliminowaniu TS Wisły Kraków poprzeczka w fazie play-off przed koszykarzami BS Polonii Bytom zostaje zawieszona znacznie wyżej. W drugiej rundzie rywalem zespołu Mariusza Bacika będzie KS Księżak Łowicz, który już na otwarcie play-off odprawił wyżej notowanego rywala. “- Uważam, że zajęcie piątego miejsca po sezonie zasadniczym było poniżej ich potencjału” - podkreśla trener Paweł Wołk-Jankowski analizując grę kolejnego rywala Polonii.
Faza play-off drugoligowych rozgrywek powoli nabiera tempa. Koszykarze BS Polonii Bytom przebrnęli pierwszą przeszkodę i po dwóch wygranych nad TS Wisłą Kraków zameldowali się w drugiej rundzie. Tam podopiecznych Mariusza Bacika czeka starcie z KS Księżakiem Łowicz, który w grupie B po fazie zasadniczej uplasował się na piątej pozycji.
W pierwszej rundzie łowiczanie odprawili natomiast z kwitkiem wyżej notowany po pierwszej części sezonu AZS AWF Warszawa. W pierwszym meczu Księżak triumfował u siebie 81:62, a w rewanżu nieznacznie lepszy był stołeczny zespół. Porażka 83:86 i lepszy bilans w dwumeczu sprawił, że to ekipa z Łowicza stanie naprzeciw Niebiesko-Czerwonym w drugiej rundzie.
Łowiczanie w fazie zasadniczej uzbierali na swoim koncie 51 punktów. Na ten dorobek składa się 21 wygranych i 9 porażek. W wielu meczach Księżak potrafił też napsuć krwi faworyzowanym rywalom, czego dowodem jest choćby wyeliminowanie ekipy z Warszawy. Niech to będzie najlepszą przestrogą dla Polonistów.
“Zespół z Łowicza składa się kilku bardzo doświadczonych i kilku młodszych zawodników. Trzon drużyny stanowią rozgrywający Patryk Gospodarek i środkowy Krystian Koźluk. Jednak jeśli defensywa za bardzo skupia się na tej dwójce, to trener może uruchamiać następne opcje zwłaszcza w postaci strzelców z dystansu. Dzięki temu jest to zespół zawsze groźny z wieloma opcjami w ofensywie, szczególnie trudny do ogrania w swojej hali. Uważam, że zajęcie piątego miejsca po sezonie zasadniczym było poniżej ich potencjału” - podkreśla asystent trenera Mariusza Bacika Paweł Wołk-Jankowski.
Na tym etapie play-off walka toczy się do dwóch wygranych. Pierwsze starcie już w najbliższą sobotę o godz. 18.00 w Hali “Na Skarpie”. W czwartek, 16 kwietnia dojdzie natomiast do rewanżu w Łowiczu. Ewentualne trzecie spotkanie zaplanowano natomiast na środę, 22 kwietnia.
