niedziela, 04 październik 2026 16:37

Twierdza w Bytomiu zdobyta

W ligowym starciu od bardzo dawna Hala "Na Skarpie" była bardzo niegościnna, ale pierwsza liga to naprawdę wysoka półka.
 
W 3. kolejce na Modrzewskiego zjechał lider (choć tylko dzięki małym punktom), ŁKS CoolPack Łódź. Po zwycięskiej inauguracji z Miastem Szkła Krosno nadzieje na kolejny sukces BS Polonii były na pewno spore. Pierwszą piłkę wygrali jednak goście, a pierwsze dwa punkty zdobył Marcel Ponitka, brat Mateusza, kapitana reprezentacji Polski. Po zbiórce Piotra Karpacza wyrównał z półdystansu Krzysztof Wąsowicz, a na 4:2 dla Królowej Śląska trafił Kacper Indyk, który czujnie nie dał sobie pod koszem odebrać piłki. Kolejne dwa punkty zdobył Devin Hutchinson mimo wysiłków dwóch rywali. Było 6:2, ale szybko Ponitka trafił zza łuku, jednak znów po zbiórce Karpacza delikatnie lobikiem na 8:5 podwyższył Wąsowicz.
 
Czterema punktami (2 i 2) przegonił nas na 8:9 Michał Kołodziej, a wykorzystując swój wzrost (217 cm) dobitką odskoczył na 8:11 Adam Łapeta, 38-latek z wielką przeszłością w rodzimej ekstralidze. Potem było wiele prób z obu stron, aż Sean Biernacki floaterem (lobikiem) zmniejszył na 10:11. Zaraz Michał Medes sprytnie odebrał piłkę Łapecie, a Biernacki po zwodzie i obrocie trafił zza obręczy na prowadzenie Polonii 12:11. Szybko jednak Łapeta wyrównał jednym z dwóch wolnych, a remis w tej kwarcie odebrał nam Ponitka od tablicy w ostatniej sekundzie gry!
 
Od 12:14 rozpoczęła się druga kwarta, ale po 2,5 minuty gry było 12:24! Marcin Tomaszewski trafił zza łuku, Norbert Kulon za dwa, ale Iwo Maćkowiak za trzy - już po czasie wziętym przez Mariusza Bacika, a na koniec „wsadził” Maciej Bender. Tę nawałnicę przerwał Konrad Dawdo po asyście Wojciecha Zuba. Nadzieja zaczęła wracać po przechwycie i „trójce” Biernackiego, bloku Karpacza na Ponitce i obu wolnych Dawdy - 19:24. Zasmucił nas olbrzym Łapeta dobitką... wsadem, a pogrążył Jalen Sullinger, który najpierw po naszej stracie był sam na sam z koszem, a potem dodał dwa punkty w trudniejszej sytuacji - 19:30. Niezmordowany Hutchinson trafił zza 6,25 m, ale Sullinger kontynuował swą serię przedzierając się pod kosz mimo bytomskiej zapory. Karpacz trafił oba wolne, ale Artur Łabinowicz z półdystansu. Jeszcze Hutchinson trafił raz z linii, ale rozpędzony Sullinger z półdystansu. Na to Indyk za trzy i czas dla gości, po którym Kołodziej też za trzy bardzo boleśnie, bo znów w ostatniej sekundzie! 28:39 na dużej przerwie.
 
11 punktów straty przed drugą połową to nie tragedia, ale Łodzianie nie zgodzili się na skuteczny pościg. Tomaszewski faulowany przy rzucie za trzy wykorzystał dwa osobiste, a potem Bender jednego. Hutchinson trafił zza łuku, a Tomaszewski oba wolne. Znów Hutchinson uradował publiczność „trójką”, ale Sullinger odpowiedział „dwójką”. Nasz Amerykanin wkrótce rzucał trzy wolne - pierwszy za faul techniczny Ponitki - i wszystkie trafił, a Kołodziej tylko jednego z dwóch. Karpacz też potężny, choć nie tak jak Łapeta, zdecydowanie trafił hakiem, ale Sullinger - fizyczna... odwrotność Łapety - znów trafił za trzy! Dwa Bendera z dobitki dały wynik 39:52, który dwoma
wolnymi skorygował Hutchinson, ale w identyczny sposób przywrócił Sullinger. ŁKS na kolejne trzy punkty odskoczył za sprawą Łabinowicza, a Tomaszewski dwoma osobistymi dał rywalom 18-punktowe prowadzenie (41:59). Jeszcze Hutchinson „wysłany” przez Biernackiego ratował sytuację „dwójką”, ale Łapeta swoją „dwójkę” podzielił. Iskierka nadziei dla Niebiesko-Czerwonych to 2 i 2 Hutchinsona i Biernackiego i jeszcze jeden Hutchinsona za przewinienie techniczne trenera oraz dwa Wojciecha Leszczyńskiego, który się przedarł między rywalami na 50:61 i goście wzięli czas.
 
Po powrocie Łabinowicz trafił raz (z dwóch), a Medes dwa (na raz) z półdystansu. Łapeta odkrył, że jest sam pod koszem, więc zapodał kolejny wsad, na co Hutchinson odpowiedział ekwilibrystycznie na 54:64. Kulon trafił z wolnego, Medes z dobitki, a Ponitka oba wolne i po 30 minutach było 56:67. Ostatnie 10 minut hakiem z obrotu otworzył Medes, ale... hakiem bez obrotu odpowiedział Bender. Leszczyński z półdystansu trafił za dwa, ale Ponitka za trzy i bardzo szybko Łabinowicz też za trzy! Dawdo poszedł solo po dwa „oczka”, ale Ponitka w krótkim czasie miał cztery wolne i był bezbłędny (62:79). To nie był czas na rezygnację i kolejne 5 punktów dla BS-u: Biernacki z obrotu 2 i potem jeden, a Karpacz dobitką 2, jednak Bender ostudził atmosferę „dwójką”. Indyk trafił raz, a Łabinowicz dwa. Jeszcze Wąsowicz dorzucił dwa punkty, ale Tomaszewski trzy! Indyk trafił dwa wolne i 72:86 pozostało do końca, mimo wielkiej wiary i niemałych wysiłków Bytomskiego Stowarzyszenia Kibiców Koszykówki Niebiesko-Czerwoni przez cały mecz...
 
- Polonia to bardzo dobry zespół, więc musieliśmy włożyć dużo siły i było dużo emocji. Wolno wchodziliśmy w mecz, ale chciałbym pochwalić naszą drużynę, bo ktokolwiek wejdzie na zmianę nie obniża poziomu. Grając ostatnio niedziela-środa-sobota może byliśmy trochę zmęczeni, ale nie możemy na to patrzeć. Mamy wychodzić i grać - powiedział Artur Łabinowicz.
 
Serbski trener ŁKS-u, Dragan Nikolić, potwierdził słowa swego podopiecznego: -  W ciągu 144 godzin przebyliśmy 1000 kilometrów (po meczu z GKS-em Tychy u siebie wyjazd do Stargardu Gdańskiego i zaraz do Bytomia), ale moja drużyna jest charakterna. Nie potrafiliśmy dziś zatrzymać tylko jednego rywala, Devina Hutchinsona.
 
- Miło mi to słyszeć - odpowiedział Devin Hutchinson - ale ja zawsze wykonuję polecenia trenera. Rywal był bardzo trudny, ale walczyliśmy i będziemy walczyć dalej.
 
Trener Mariusz Bacik: - Gratulacje dla ŁKS-u. Wielu spodziewało się, że tu łatwo wygra, ale łatwo im nie było, szczególnie na początku, bo byliśmy na nich nieźle przygotowani defensywnie, ale nie mogliśmy trafić do kosza. Porażka zawsze boli, a ja jestem wściekły po każdej przegranej, ale są teraz pozytywy, bo w poprzednim meczu, w Stargardzie mieliśmy 21 strat, a teraz dziewięć. Uczymy się tej ligi, a rywali mamy piekielnie mocnych. Mieliśmy dziś po prostu słabszy dzień w ataku, bo twierdzę, że stać nas na 80 i więcej punktów w meczu. 12 punktów w pierwszej kwarcie i 16 w drugiej to stanowczo za mało...
 
BS Polonia Bytom 72:86 ŁKS CoolPack Łódź (12:14, 16:25, 28:28, 16:19)
 
Polonia: Hutchinson 24 (3x3), Biernacki 12 (1x3), Indyk 8 (1x3), Wąsowicz 6, Karpacz 6, Dawdo 6, Medes 6, Leszczyński 4, Giżyński, Zub.
 
Najwięcej dla gości: Ponitka 16 (2x3), Sullinger 15 (1x3), Tomaszewski 12 (2x3), Łabinowicz 11 (2x3).
 
Następny mecz Królowa Śląska zagra w niedzielę, 11 października, w Łańcucie z tamtejszym Sokołem Solverą. Początek o 15.00.