czwartek, 28 maj 2026 09:27

Pozostał ostatni krok. Koszykarze Polonii Bytom chcą przypieczętować awans do I ligi

- Myślę, że składa się na to nasz charakter i doświadczenie, które zebraliśmy. W play-offach pomimo naszych początkowych problemów funkcjonuje to jeszcze lepiej niż w sezonie regularnym. To siła tej drużyny. Każdy dokłada coś od siebie i przynosi to znakomity efekt - mówi Paweł Zmarlak przed trzecim finałowym meczem rundy play-off II ligi z PGE GiEK Turowem Zgorzelec. Po dwóch wygranych w Zgorzelcu bytomski zespół dzieli jedna wygrana od awansu do I ligi. Trzeci mecz finałowy zaplanowano w sobotę o godz. 18.00. 

W tegorocznej rundzie play-off dostarczyli już kibicom ogrom emocji i zafundowali kilka dreszczowców. Ale za każdym razem wychodzili z opresji obronną ręką. Koszykarze BS Polonii Bytom w sobotę mogą postawić ostatni krok na drodze do awansu do I ligi. I spuentować w ten sposób bardzo udany sezon, którego zwieńczeniem była znakomita gra w decydującej części sezonu. Podopieczni Mariusza Bacika nie zaznali w niej goryczy porażki. 

- Jesteśmy bardzo charakternym zespołem i to przekłada się na boisko. Nie składamy broni i cały czas walczymy. Kilkukrotnie potrafiliśmy już odrabiać straty. Myślę, że składa się na to nasz charakter i doświadczenie, które zebraliśmy. W play-offach pomimo naszych początkowych problemów funkcjonuje to jeszcze lepiej niż w sezonie regularnym. To siła tej drużyny. Każdy dokłada coś od siebie i przynosi to znakomity efekt. Miejmy nadzieję, że będzie to tak wyglądało do samego końca - mówi przed trzecim meczem finałowym play-off z PGE GiEK Turowem Zgorzelec kapitan Polonistów Paweł Zmarlak. 

Szalona końcówka meczu w Zgorzelcu 

W rundzie play-off Niebiesko-Czerwoni potrafili już odwracać losy meczów z Księżakiem Łowicz, KS Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew, czy w trzecim starciu z RJ House Legion Legionowo. Ale to co stało się w drugim meczu w Zgorzelcu na długo zapadnie w pamięci kibiców. Na niespełna sekundę przed końcem Bytomianie mogli roztrwonić dwupunktową przewagę. Po faulu jeden z rywali spudłował jednak trzykrotnie z linii rzutów wolnych. Setne sekundy przerodziły się w ogromną, kilkuminutową nerwówkę. 

- W takiej sytuacji jeszcze nie byłem w karierze zważywszy na to, że sam sprokurowałem całą sytuację niedokładnym podaniem. Mieliśmy sześć pkt przewagi na 30 sekund do końca meczu i daliśmy sobie rzucić trójki z czystych pozycji. To nie powinno się zdarzyć. Musiałem szybko się pozbyć piłki i zrobiłem to niedokładnie. Na szczęście po pierwszym niecelnym rzucie ciśnienie zeszło, bo najgorsze mieliśmy już za sobą. Trochę to trwało, ale efekt finalny jest dobry. Sami sprowokowaliśmy sobie całą sytuację - wspomina Zmarlak. 

Ogromne zainteresowanie finałem 

Koszykarzom Królowej Śląska pozostał ostatni krok do wywalczenia awansu i powrotu na zaplecze koszykarskiej elity po trzyletnim rozbracie. Ten ostatni bywa jednak najtrudniejszy, a sobotnie spotkanie cieszy się gigantycznym zainteresowaniem kibiców. Internetowa pula wejściówek błyskawicznie została wyprzedana. 

- Na pewno czeka nas trudne zadanie. Początek meczu może być szarpany. Turów na pewno nie odpuści i zwłaszcza w pierwszych minutach gry spodziewam się trudnej przeprawy. Zobaczymy, co będą w stanie zaproponować i czy nasz zespół będzie w stanie od razu narzucić swój styl gry - dodaje Zmarlak. 

Niezwykle ważne w sobotnie popołudnie będzie wsparcie kibiców, którzy tłumnie jeżdżą za koszykarską Polonią po całej Polsce. 

- Mamy też wsparcie swoich najbliższych. Nasi kibice wszędzie za nami jeżdżą i nas tym nakręcają. Grupa jest znakomicie zorganizowana i robią kapitalną robotę. Wielki ukłon i szacunek w ich stronę, bo dużo dla nas poświęcili. Wierzę, że i tym razem w - miejmy nadzieję ostatnim spotkaniu, nam pomogą. Wierzę, że ich energia poniesie nas do tego, by wykrzesać z siebie maksimum i rozstrzygnąć ten mecz na naszą korzyść - zakończył Paweł Zmarlak. 

Trzecie finałowe spotkanie zaplanowano w sobotę w Hali “Na Skarpie” o godz. 18.00. Ewentualny czwarty mecz w niedzielę o godz. 18.00. W rywalizacji toczonej do trzech wygranych koszykarze Polonii prowadzą 2:0. Tylko triumfator finału zapewni sobie miejsce na pierwszoligowym froncie w kolejnych rozgrywkach.