Wydrukuj tę stronę
środa, 26 listopad 2025 08:15

Dziesiąte zwycięstwo Królowej Śląska

W 11. kolejce sezonu BS Polonia pokonała Na Skarpie katowicki AZS AWF Miners 98:47.

Nasz wtorkowy rywal to młodzieżowa rezerwa Miners pierwszoligowych już bez „akademickich” naleciałości. Drugoligowych Górników prowadzi Jacek Wróblewski, który grał w Polonii w latach 2013-15, czyli w pierwszych dwóch po odrodzeniu się Niebiesko-czerwonej koszykówki z awansem do 2. ligi w tle.

I właśnie podopieczni trenera Wróblewskiego rozpoczęli z animuszem i Mateusz Pluta trafił za trzy punkty, a dwójką poprawił inny katowicki Mateusz - Walkowicz. Kolejnym zaskoczeniem było zejście z parkietu Michała Medesa już po 40 sekundach gry, kiedy zastąpił go Jarosław Giżyński, co dla tego drugiego stało się owocne punktowo, ale pierwsze punkty dla Polonii - na 2:5 - zdobył spod kosza Wojciech Leszczyński. Goście jednak szli za ciosem i Mikołaj Jopek podwyższył na 2:7. Na 4:7 zmniejszył z bliska Giżyński, a Krzysztof Wąsowicz trafił z daleka na 7:7. Leszczyński solówką dał Polonii pierwsze prowadzenie 9:7, a podwyższył je oboma wolnymi Giżyński. Potem i Leszczyński, i Giżyński zdobyli po „dwójce”, ale między ich trafieniami i zaraz po nich Jopek też trafił dwa razy za dwa. Kolejne dwa osobiste trafił Giżyński, a na 19:11 podniósł Rafał Serwański po znakomitej asyście Pawła Respondka. Faulowany Pluta wykorzystał dwa wolne, a po drugiej stronie Giżyński jednego. Krótka seria gości - dwa osobiste Samuela Gusławskiego i „dwójka” spod kosza Filipa Kubanka, na co Giżyński odpowiedział pierwszą w meczu bytomską „trójką”. W tej kwarcie jeszcze dwa punkty zdobył Pluta i na pierwszej przerwie było 23:19 dla Polonii.

Drugą odsłonę „osobiście” dwoma rozpoczął Respondek, a Serwański zagrywając po aucie spod kosza gości tak ich „zaczarował”, że Daniel Dawdo dostał od niego piłkę sam pod obręczą na 27:19. Dwa punkty odrobił Kamil Binkiewicz, na co solo po dwa poszedł Dawdo, a za moment Giżyński jeszcze efektowniej zwodząc rywali. Kolejne punkty także dla Polonii: dwa Leszczyńskiego, który na desancie dostał piłkę przez całe boisko od Zmarlaka, dwa po dwa Wojciecha Zuba po przechwytach kolegów, podobnie jak solo Zmarlaka, który sam zdobył piłkę. Na chwilę dwójką wtrącił się Jopek, ale zaraz nasz kapitan trafił dwa wolne. Pluta z wolnych zapunktował tylko raz, a Leszczyński i Giżyński przebili go „dwójkami” po zwodach. Znów jednego osobistego trafił Kacper Litwinowicz, „oczko” dodał Leszczyński, a punktowanie w tej kwarcie zakończył Dawdo po efektownej zbiórce. 48:25 na dużej przerwie to widomy znak, że goście w drugiej odsłonie zdobyli tylko 6 pkt.

Po zmianie stron jednopunktowe osobiste kontynuował Pluta, a po dwa punkty zdobyli Zmarlak i Giżyński, z tym że ten drugi faulowany zapracował na „składaną trójkę”. „Trójką” klasyczną zaimponował Pluta, ale goście zaraz wrócili do 50-procentowych wolnych (punkt Walkowicza), jednak Pluta nie ustawał i znów trafił zza łuku, na co trener Mariusz Bacik wziął czas, raczej taktyczny przy wysokim prowadzeniu 53:33. Po time-oucie kolejne dwa punkty zdobył Giżyński, a Gusławski kontynuował serię pojedynczych wolnych. Teraz mała seria Polonii: Zmarlak 2 po asyście Serwańskiego, Respondek za 3 z kąta przy „Strefie Bajtla” i Zmarlak za 1. W rewanżu Jopek za dwa, a Zmarlak też dwa, ale po jednym. Również 100-procentowo pewny przy osobistych był tym razem Gusławski, ale Jakub Cisowski chce swój czas na parkiecie wykorzystać jak najlepiej, więc celnie posłał zza 6,25 m. Cztery z rzędu wolne trafili Leszczyński i Dawdo, a na „dwójkę” Binkiewicza „dwójką”, ale bardziej efektownie odpowiedział Serwański na 72:40 po 30 minutach. 

Ostatnią kwartę akcją 2+1 po „desancie” Serwańskiego otworzył Leszczyński i szybko dołożył jeszcze „dwójkę” po asyście walczącego Respondka. Serwański znów popisał się asystą do Dawdy na 79:40, ale Folga celnie dobił po drugiej stronie podobnie jak zaraz Dawdo po naszej. W kolejnej akcji Serwański z hukiem zablokował rywala, a swoją drugą „trójkę” zmieścił Giżyński. Dawdo efektownie rozstawił przeciwników w drodze po dwa punkty, aż nastał czas Zuba: najpierw to co lubi najbardziej, czyli za trzy, potem oba wolne, a wkrótce dwa wolne z trzech. „Ten kawałek podłogi” nie należał jednak całkowicie do Zuba, bo „trójką” wtrącił mu się Cisowski, a po drugiej stronie „dwójką” Gusławski. Ostatnie punkty dla Królowej Śląska zdobył z bliska Dawdo, a finiszowe trzy „oczka” (1 wolny i „dwójka”) należały do Jopka i Gusławskiego. Była jeszcze szansa na kibicowskie „Que serra, serra, Polonia sto punktów ma”, ale nie bądźmy zachłanni.

- Nie miałem problemu z szybkim wejściem na parkiet, gdy okazało się, że Michałowi Medesowi przydarzył się drobny uraz i trener nie chciał ryzykować - powiedział najskuteczniejszy we wtorek Polonista, Jarosław Giżyński. - Młody, ambitny zespół rywali na początku postawił nam trudne warunki, ale szybko się do nich dostosowaliśmy i w drugiej kwarcie zatrzymaliśmy ich na sześciu punktach, bo już kontrolowaliśmy mecz. 

Warto dodać, że sześć punktów straty to najniżej w tym sezonie okupiona kwarta Polonii, a ostatnia odsłona meczu z Miners (7 „oczek” w naszym koszu) jest druga w tej hierarchii.  

 

BS Polonia Bytom 98:47 AZS AWF Miners Katowice
23:19, 25:6, 24:15, 26:7

Polonia: Giżyński 24 (2x3), Leszczyński 18, Dawdo 16, Zmarlak 11, Zub 11 (1x3), Cisowski 6 (2x3), Respondek 5 (1x3), Serwański 4, Wąsowicz 3 (1x3), Medes.

Najwięcej dla gości: Pluta 15 (3x3), Jopek 11.

 

Kolejny mecz Niebiesko-czerwonych w sobotę, 29 listopada, ze Stalą w Stalowej Woli. Początek o 18.00.