czwartek, 21 maj 2026 10:53

Walka o marzenia. Rozpoczynamy decydujący etap rywalizacji o I ligę

Na ten moment pracowali cały sezon. Koszykarze BS Polonii Bytom rozpoczynają w sobotę walkę w finałach play-off II ligi. Rywalem ekipy Mariusza Bacika w decydującej rywalizacji będzie PGE GiEK Turów Zgorzelec. Dwa pierwsze finałowe mecze odbędą się w weekend w Zgorzelcu. Początek o godz. 17.00. Walka toczy się do trzech wygranych, a triumfator uzyska awans do I ligi. 

Koszykarze BS Polonii Bytom dostarczyli kibicom wielkich emocji w trakcie rundy play-off, a najważniejszy jej akord dopiero przed nami. W sobotę Niebiesko-Czerwoni rozpoczynają rywalizację z PGE GiEK Turowem Zgorzelec w finale, którego stawką jest awans na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej. 

W play-offach złapali "wiatr w żagle"

Bytomianie o miejsce w finale i tym samym przepustkę do I ligi walczyli w dwóch poprzednich sezonach i w obu przypadkach pogrzebali swe marzenia w ćwierćfinale. Teraz spisują się znakomicie. Podopieczni Mariusza Bacika najpierw przełamali ćwierćfinałową klątwę, a następnie poszli za ciosem. W półfinale nie pozostawili złudzeń RJ House Legionowi Legionowo i w decydującym etapie rozgrywek pozostają niepokonani. 

- Cieszy mnie przede wszystkim fakt, że zawodnicy sami wzajemnie się nakręcają. Widać to począwszy od meczu drugiej rundy w Łowiczu, gdzie odrobiliśmy 16-punktową stratę. W Pleszewie strata też była podobna. Takie mecze budują kolektyw i charakter. Widać, że zawodnicy od tego momentu uwierzyli, że faktycznie mogą ugrać coś więcej, niż tylko wejść do finału. Od kilku dni tłumaczę im, że musimy po prostu zagrać swoje i to będzie wystarczające. Na pewno przygotujemy się solidnie pod względem defensywnym, by uprzykrzyć życie rywalom. Ale finały rządzą się swoimi prawami - tłumaczy trener koszykarskiej Polonii Mariusz Bacik. 

Morderczy półfinał rywali. Tego niewielu się spodziewało

Mianem niepokonanych nie mogą natomiast pochwalić się zawodnicy ze Zgorzelca, którzy rundę zasadniczą zakończyli z najlepszym dorobkiem spośród wszystkich zespołów na drugoligowym froncie. W play-offach Turów odprawił z kwitkiem kolejno w dwóch meczach WKK II Active Wrocław, Żak Insta-Serwis Koszalin i AZS AGK Kraków. Ogromne schody zaczęły się natomiast w półfinale, gdzie ich los zawisnął na włosku. Po trzech meczach 2:1 (walka toczyła się do trzech wygranych) prowadzili bowiem zawodnicy GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry. Ekipa ze Zgorzelca zdołała jednak odwrócić losy rywalizacji i triumfowała po pięciu meczach.  Ale kosztowało ją to sporo sił. 

- Myślę, że to nie będzie odgrywało znaczenia. Każdy rywal jest inny, teraz przed nami nowe rozdanie i nowa energia. Zarówno nasz zespół, jak i ekipa ze Zgorzelca, mocno walczyły o awans do tego finału. Teraz jesteśmy już na ostatniej prostej i obie drużyny liczą na awans. Możemy spodziewać się bardzo zaciętych pojedynków - ocenia trener Bacik. 

Co ciekawe, w styczniu oba zespoły miały okazję zmierzyć się w meczu sparingowym rozegranym w Bytomiu. Wówczas padł remis 77:77. 

Porównując nas z tamtym okresem, to mamy bardziej zgrany i mocniejszy zespół. A przede wszystkim wierzący w swoje umiejętności. Wiedząc, jak może potencjalnie ułożyć się drabinka w play-offach świadomie nie chciałem wtedy rozgrywać dogrywki. Wtedy wraz z trenerem Jarosławem Krysiewiczem uznaliśmy, że lepiej dwóch rannych niż jeden zabity. Lekka przewaga psychiczna pozostała po naszej stronie, bo rywale zagrali niemal w pełnym składzie. W naszych szeregach zabrakło za to Michała Medesa, który wniesie teraz wiele energii i siły pod koszem - tłumaczy trener Bacik. 

- Turów Zgorzelec to drużyna o świetnych warunkach fizycznych posiadająca w swoim składzie graczy wysokich, silnych, skocznych a przede wszystkim świetnie biegających. Dlatego ich styl gry to koszykówka szybka. Jeśli dać im się rozpędzić to potrafią seryjnie zdobywać punkty z szybkiego ataku co powoduje wysokie wyniki. Przypomina to trochę grę zespołu z Pleszewa. Ten atletyczny styl widoczny jest również w defensywie, gdzie potrafią bardzo mocno wywierać nacisk na zawodnika z piłką. Mimo, że w składzie znajduje się dwóch bardzo doświadczonych zawodników to nie jest to zespół zaawansowany wiekiem. To grupa głodna wygranych i kolejnych sukcesów - ocenia natomiast Paweł Wołk-Jankowski, asystent trenera Bacika w sztabie Niebiesko-Czerwonych.  

Pierwsze dwa finałowe spotkania odbędą się już w najbliższy weekend w Zgorzelcu. Oba rozpoczną się o godz. 17.00. W ostatni weekend maja rywalizacja przeniesie się natomiast do Bytomia. Ewentualne piąte spotkanie zaplanowano natomiast na środę, 3 czerwca w Zgorzelcu. Walka toczy się do trzech wygranych, a tylko zwycięzca zapewni sobie awans do I ligi.